You are currently viewing Kryptowaluty

Kryptowaluty

Artur Kolibski

Kryptowaluty to ostatnio tak popularny temat, że ciężko nie usłyszeć co najmniej raz dziennie „bardzo mądrych” stwierdzeń na ten temat z ust polityków, prokuratorów, czy nawet wujków, będących autorytetami we wszystkim — od piłki nożnej po fizykę kwantową. A wszystko to z powodu afery związanej z upadkiem giełdy kryptowalut Zondacrypto, który przyniósł wielkie straty dla ludzi, którzy zdecydowali się inwestować swoje oszczędności w kryptowaluty.

Być może najbardziej kuriozalnym stwierdzeniem, jakie przy okazji tej afery słyszałem, była wypowiedź jednego z posłów — „No samo to słowo krypto — to mówi od razu, że to jest podejrzane”. Wypowiedzi naszych włodarzy o „stabletcoinach”, „efereum”, czy „blakczejnie” ewidentnie wskazują na co najmniej mizerny poziom wiedzy samych dyskutantów w temacie, na który bardzo mądrze chcą się wypowiadać. W sumie jest to zrozumiałe — tak się dzieje, gdy ktoś nigdy nie miał do czynienia z kryptowalutami i po raz pierwszy spotyka się z ich istnieniem.

CO TO WŁAŚCIWIE JEST KRYPTOWALUTA I SKĄD TO SIĘ WZIĘŁO?

Kryptowaluta jest cyfrowym środkiem płatniczym, działającym w sieci i kompletnie niezależnym od banków centralnych, wielkich instytucji finansowych, opartym na technologii blockchain (łańcuchu bloków — zdecentralizowanej bazie danych, która przechowuje informacje o wszystkich transakcjach daną walutą) i kryptografii, czyli wbrew pozorom nazwa ta nie ma nic wspólnego z kryptami lub ukrytymi teoriami spiskowymi.

Kryptografia jest nauką. Nauką o ochronie danych, przechowywaniu i przesyłaniu informacji tak, aby były one dostępne i zrozumiałe jedynie dla osób uprawnionych.

Pierwszą kryptowalutą był Bitcoin stworzony przez, jak się wydaje, całą grupę programistów, ukrywających swoją tożsamość pod pseudonimem Satoshi Nakamoto. Pamiętam, jak bodajże kilka miesięcy po powstaniu tej waluty, wpadliśmy z kolegami w „gorączkę bitcoina”, udało się nam nawet złożyć komputer, który miał „kować” Bitcoiny. Nie muszę tu zaznaczać, że nie wzbogaciliśmy się zbytnio na tym interesie. (Obecnie jeden Bitcoin jest wart 282 400 PLN).

Jak się okazało, sama idea i sam Bitcoin „chwycił” i na rynku pojawiły się setki nowych kryptowalut. Niezależność i możliwość pełnej kontroli nad własnymi środkami okazała się bardzo kusząca.

Wielka publiczna księga rachunkowa, w której zapisuje się wszystkie transakcje, nie posiada jednego centralnego serwera. Sześć komputerów weryfikuje i zatwierdza transakcje. Dzięki temu cały system jest bezpieczny i zdecentralizowany, odporny na fałszerstwa i nieautoryzowane zmiany. Ta właśnie decentralizacja jest podstawą całego systemu kryptowalut. Oznacza, że nikt, żaden organ centralny nie kontroluje obrotem tymi środkami. Nie ma też żadnego organu, który mógłby taką walutę zablokować lub wyłączyć. Wyeliminowanie wpływu polityki monetarnej i pośredników dają więc posiadaczom kryptowalut wolność finansową. To użytkownicy sieci tworzą, weryfikują i utrzymują system.

Technologia blockchain jest również doskonałym zabezpieczeniem dla danych. Każdy blok zawiera tak zwany hash — unikalny kod oraz odwołanie do poprzedniego bloku danych. To sprawia, że zmiana jednej transakcji wymagałaby zmiany całego łańcucha bloków, co wydaje się praktycznie niemożliwe.

Czym więc kryptowaluta różni się od tradycyjnych środków płatniczych? Przede wszystkim jest cyfrowa — nie ma kryptowalut, które można trzymać w szufladzie lub w kieszeni. Jest globalna — można nimi obracać bez ograniczeń na całym świecie (czy też może w całej sieci) i jest anonimowa. To ostatnie oznacza nie tyle, że transakcje są kompletnie niekontrolowane i nie są śledzone. A tyle, że nie zawsze wiadomo, kto stoi za daną transakcją.

Dodatkowo transakcje w sieci są praktycznie nieodwracalne. Szybkość i niskie koszty przesyłania środków sprawiły, że kryptowaluty mogą być formą inwestycji, środkiem płatniczym, albo tak jak w przypadku tzw. inteligentnych kontraktów — narzędziami do tworzenia nowych technologii.

Kolejną cechą kryptowalut jest maksymalna liczba jednostek, które mogą zostać wprowadzone do obiegu. W przypadku Bitcoina jest to 21 milionów. Ograniczone zasoby aktywów mogą więc zyskiwać w dłuższym czasie na wartości. W chwili obecnej w obiegu znajduje się już około 95% maksymalnej sumy Bitcoinów.

Oczywiście oprócz Bitcoina mamy wiele innych rodzajów kryptowalut. Altcoiny — alternatywne kryptowaluty (Ethereum, Litecoin i wiele innych). Stablecoiny — których wartość jest powiązana z kursem „tradycyjnej” waluty (Tether, Coin).

Zakup kryptowaluty jest dość prosty — ważniejsze jest oczywiście bezpieczne przechowywanie zakupionych środków. Przecież nie możemy do tego używać sejfu w naszej sypialni. Do tego służą portfele kryptowalutowe, aplikacje lub nawet fizyczne urządzenia, służące do przechowywania kluczy dostępowych do naszych środków cyfrowych. I te dzielą się na tzw. Hot wallets — umieszczone w przeglądarce lub telefonie oraz Cold wallets — będące urządzeniami fizycznymi działającymi offline. Jak można się domyślić, pierwsze są wygodniejsze i przeznaczone do częstego korzystania przy obrocie kryptowalutami — ponieważ jednak są online, są bardziej podatne na ataki hakerów. Cold wallets, które są oczywiście bardziej bezpieczne, lecz mniej wygodne w częstym użyciu.

Ogólnie jednak każdy portfel składa się z tzw. klucza publicznego — w skrócie adresu w sieci, który możesz podać komuś np. w celu udowodnienia istnienia zgromadzonych środków, i klucza prywatnego — będącego swoistym kodem PIN do konta. Klucz prywatny pozwala zarządzać zgromadzonymi środkami. Jeśli śledziliście uważniej aferę Zondacrypto, to właśnie w tym wypadku środki zgromadzone w portfelu kryptowalutowym poprzedniego właściciela firmy były widoczne oczywiście w sieci, niestety, jak zeznawał obecny prezes firmy, nie przekazał on klucza prywatnego, a więc faktycznie nie było możliwości ich wykorzystania przez następców prawnych. Warto zauważyć, że zgubienie lub utrata klucza prywatnego jest równoznaczna z utratą zgromadzonych środków. A jeśli komuś uda się taki klucz przechwycić, może swobodnie dysponować naszymi środkami.

Świat kryptowalut jest z jednej strony fascynujący i umożliwia szybkie pomnażanie środków finansowych, które inwestujemy — kurs kryptowalut może zmieniać się w ciągu dnia nawet o kilkadziesiąt procent. Łatwo więc zarobić na takich transakcjach, ale i równie łatwo stracić zainwestowane środki. Nie są rzadkie spekulacje w postaci sztucznego podbijania ceny i potem nagłych spadków, znikających w kilka godzin giełd kryptowalutowych, phishingu i innych stosowanych przez cyberprzestępców metod. Zasady, którymi powinien się kierować inwestor, to ostrożność w instalowaniu podejrzanych i niezweryfikowanych aplikacji, uważanie na podejrzane linki przesyłane w wiadomościach. Korzystanie z dwuskładnikowego uwierzytelniania i korzystanie wyłącznie z oficjalnych stron. A przede wszystkim nigdy nie udostępniamy nikomu klucza prywatnego!

Jeśli więc naprawdę chcecie wejść w ten świat, zanim zaczniecie inwestować swoje oszczędności, powinniście zdobyć solidną wiedzę na temat działania blockchain, nauczyć się jak bezpiecznie przechowywać i zarządzać swoimi środkami. To Ty jesteś w tym świecie swoim bankiem i tylko Ty odpowiadasz za swoje bezpieczeństwo. Zrozumienie działania kryptowalut, bardzo w tym pomaga.